19 września 2013

Fast and furious !

Znowu ten nieszczęsny, poniewierany przez wszystkich, odmieniany przez przypadki. Nikt go w sumie nie ma, a na pewno nie posiada w nadmiarze. Chciałby mieć go więcej. By raczej przelatywał przez palce niż leciał jak szalony. Można by rzec - Pan na włościach, władca niemalże feudalny. Monarcha absolutny, dla każdego płynie dokładnie tak samo, jest względny aż do bólu. Nie prześcigniesz go.

Dlaczego nie poświęcasz mi go trochę więcej ?
A dlaczego Ty nie masz go dla mnie ?
Ależ przecież zawsze mam, czekam aż Ty mieć go będziesz.

Czas.

15 września 2013

Old friends

I tak jakoś niepostrzeżenie przyszła jesień a wraz z nią jakaś taka dorosłość. Ta dorosłość unosi się w powietrzu już jakoś od dłuższego czasu, ale dopiero teraz dała mi o sobie znać nieco mocniej.

Rachunki, pieniądze, kolor ścian i firanek, ciasto pozdrawia z piekarnika. To już nie kampania wrześniowa, nie skąd wziąć notatki i co było na wykładzie. Teraz na tapecie jest woltomierz, przepis na muffinki i metraż mieszkania. I wcale nie mówię, że to źle. Wręcz przeciwnie, sama, bardzo chętnie wyżyłabym się w kuchni. Własnej.

Muszę coś z tym zrobić, ale nie do końca wiem co. Podobno proste rozwiązania są najlepsze. Najprostszym w tym wypadku wydaje się wyprowadzka i wynajęcie mieszkania. Proste, ale kosztowne. Inną opcją, równie kosztowną jest kredyt hipoteczny. Swoją drogą, kiedy w 2005 roku zakładałam bloga, nawet przez myśl mi nie przeszło, że użyję tu kiedykolwiek słowa kredyt hipoteczny...

Opcją przyszłościową jest spokojne czekanie, aż nieznana ciocia tudzież wujek albo inny przyjaciel rodziny, o którymi nigdy nie słyszałam w spadku zapiszą mi piękne mieszkanie w spokojnej okolicy. Ale, że nie mam tyle szczęścia, pozostają opcje proste i pragmatyczne wymienione wyżej.

31 sierpnia 2013

Trust

To jest takie uczucie totalnego bezpieczeństwa, poczucia absolutnego zaufania, że cokolwiek się stanie, on znajdzie rozwiązanie. A nawet jeśli nie znajdzie, to znajdziemy je razem.

22 lipca 2013

Big words

Siła. Nie wiem, skąd ją biorę. Do wstania rano, do pracy na wysokich obrotach ponad normę, do wkładania głęboko do kieszeni zmęczenia, chandry, drobnych lub większych dolegliwości. Do walki ze stresem i napięciem.

Szacunek. Mam czasem wrażenie, że moje starania nie przynoszą efektu, takiego jakiego bym oczekiwała. Zatrudnić tylu a tylu cyborgów, wykop ich spod ziemi. Jednak do tych starań szacunek by się z pewnością przydał. I być może nie robię nic nadzwyczajnego, ale staram się jak mogę.

Egoizm. Nie chcę być egoistką, ale czasem najzwyczajniej w świecie myślę tylko i wyłącznie o sobie i czubku własnego nosa. Life. 

A potem mam z tego powodu wyrzuty sumienia duże jak Czomolungma. 

I wiem, że zdarzyło mi się nie okazać szacunku i przeważyło moje ego. Ale wiedz o tym i jeszcze powiem Ci to kilka razy, że jestem z Ciebie bardzo dumna. Też z tych rzeczy, których Ty w sobie nie dostrzegasz.

Nadzwyczajna nie jestem, ale zwyczajną też bym się nie nazwała.

Time

Czas jest bezwzględny dla wszystkich bez wyjątku i po równo traktujący każdego. Płynie swoim trybem, stale ustalonym tempem. Sekundy, minuty...