04 maja 2014

Questions

Może po prostu wszystko w swoim czasie ? Dać wydarzeniom biec swoim własnym rytmem ?

Może zachowuję się tak, żeby sobie zrekompensować lata bycia w cieniu ? Lata kompleksów, które utrudniały mi funkcjonowanie ? Nie wiem. Jednak to mnie w żaden sposób nie usprawiedliwia, że zachowuję się jak skrzywdzone dziecko albo zbuntowana księżniczka.

Może to wynika z tego, że ja w siebie generalnie nie wierzę.

Słuchać. A raczej wsłuchiwać się w drugą osobę.

01 maja 2014

"Uptown Girl" - Billy Joel

Uptown girl
She's been living in her uptown world
I bet she never had a backstreet guy
I bet her mama never told her why

I'm gonna try for an uptown girl
She's been living in her white bred world
As long as anyone with hot blood can
And now she's looking for a downtown man
That's what I am

And when she knows what
She wants from her time
And when she wakes up
And makes up her mind

She'll see I'm not so tough
Just because
I'm in love with an uptown girl

You know I've seen her in her uptown world
She's getting tired of her high class toys
And all her presents from her uptown boys
She's got a choice

Uptown girl
You know I can't afford to buy her pearls
But maybe someday when my ship comes in
She'll understand what kind of guy I've been
And then I'll win

And when she's walking
She's looking so fine
And when she's talking
She'll say that she's mine

She'll say I'm not so tough
Just because
I'm in love
With and uptown girl

She's been living in her white bred world
As long as anyone with hot blood can
And now she's looking for a downtown man
That's what I am

Uptown girl
She's my uptown girl
You know I'm in love
With an uptown girl
My uptown girl
You know I'm in love
With an uptown girl
My uptown girl

06 kwietnia 2014

***

Jestem koszmarną, samolubną egoistką. Chciałabym czasu. Czasu z Tobą.

To mnie boli. Nie radzę sobie z tym. Trzeba było nie być takim wspaniałym człowiekiem. Nie przywiązałabym się tak bardzo, nie byłoby problemu.


10 lutego 2014

Seconds

To już drugi miesiąc tego roku. Czas płynie ostatnio niezwykle szybko.

Zmiana pracy była tak cudownie dobrą decyzją, że nie jestem w stanie wyjść dla siebie z podziwu. Tempo pracy jest równie intensywne co tempo czasu upływającego w klepsydrze. Szybko. Bardzo szybko. Czasem nie mam czasu myśleć.

Z postanowieniami noworocznymi jest różnie, ale staram się przynajmniej w części ich dotrzymywać. Oszczędzam. Serio, udaje mi się. Z dietą bywa różnie, ale już kilka niezależnych od siebie osób, powiedziało, że widzi zmianę.

Skończyłam wreszcie studia podyplomowe z coachingu. Dobrze, kolejna pozycja z listy, którą sobie założyłam. Ostatnio w ogóle działam na listach. W ramach planu oszczędzania spisuję rzeczy, które chcę kupić i zastanawiam się czy rzeczywiście dana pozycja jest mi potrzebna czy to jedynie fanaberia.

I z jakimś takim przyjemnym uczuciem szłam ostatnio Krakowskim Przedmieściem i przypomniałam sobie kim byłam te 4 lata temu. Inna, to na pewno. Nieśmiała i trochę zamknięta. Nieświadoma własnych zalet i nieświadoma możliwości, jakie może nieść życie. Taka dziecinna, jak teraz na siebie patrzę. Może nie zawsze zachowuję się na swój wiek, ale mam takie wrażenie, że nie ma rzeczy niemożliwych. Co się nastresuję i przeanalizuję to moje, ale o wiele łatwiej przychodzi mi mierzenie się z różnymi zadaniami.

W tak zwanych czasach studenckich byłam brzydkim kaczątkiem. Dziś nie jestem łabędziem, ale ten dziecięcy puch ze mnie opadł. Jestem bardziej świadoma swoich atutów i chyba wiem, jak je eksponować. Staram się też mierzyć z wadami i poprawiać mankamenty. No i to wszystko sprawia, że zdarza mi się, że mężczyźni taksują mnie wzrokiem. Jak ostatnio w kuchni w pracy. I to akurat było strasznie jawne. Takie otaksowanie od góry do dołu. Serio, nie piszę tego z wrodzonej skromności a raczej z pewnym zdziwieniem, bo jest tyle o niebo ładniejszych i zgrabniejszych ode mnie. Ale też nie powiem, że nie sprawia mi to frajdy. Już inna kwestia, że moje serce już dawno wpadło głęboko w afekt dla pewnego KM (nie mylić z MK Michael Kors). I to moje serce, głowa i wszystkie inne narządy, które potrafią czuć, nie są w stanie nadziwić się, że ten oto KM zapałał afektem właśnie do tych moich witek i pałączków. I są z tego powodu nieprzyzwoicie szczęśliwe.

30 grudnia 2013

Lately

Mam w głowie ostatnio tak wiele urywków myśli. Powinnam stale mieć przy sobie kajecik, żeby je wszystkie skrzętnie zapisywać.

Już zapomniałam jaka to niezwykła przyjemność - pisać. Tak totalnie wolna od wszystkiego czynność, piszę co chcę, kiedy chcę i jak. Nie ogranicza mnie nic, jedynie granice mojej wyobraźni.

Kiedyś zaczęłam pisać opowiadanie. Inspiracją było kilka paskudnych wydarzeń, których stałam się głównym aktorem. Z biegiem czasu uważam, że wszystko potoczyło się tak, jak miało się potoczyć, a ja otrzymałam wenę twórczą jako bonus. Zaczyna się tak:



Najdroższa Lauro,

Nie mam nawet pewności, że przeczytasz ten list. To już rok. Trzysta sześćdziesiąt pięć dni odkąd widziałem Cię po raz ostatni. Miałaś wtedy na sobie tę prostą, jedwabną sukienkę w kolorze szmaragdu, która tak cudownie podkreślała Twoje oczy. Płakałaś. Całe Twoje policzki były zalane łzami a oczy nie były już jasno zielone a granatowe.

Chciałbym, żebyś mi wybaczyła. Mimo wszystko.
Błagam Cię o wybaczenie.
Will


           Te kilka słów, te kilka zdań tak nieporadnie napisanych jego ręką. Tak przesłodzone. Tak jakby nic się nie stało a jakby ten list miał wszystko załatwić. Czy istnieją granice wybaczania? Czy po tym wszystkim można tak po prostu napisać list? Pożółkły kawałek papieru leżał na kolanach Laury i ciążył jej niemiłosiernie, mimo że właściwie nic nie ważył.


Zdążyłam napisać jeszcze kilka stron i zajęłam się rozwijaniem mojej wielkiej zawodowej kariery :) Jednak taki dobry aczkolwiek wymagający doszlifowania tekst, nie może się zmarnować. Czuję w kościach, że powstanie z tego powieść.

18 listopada 2013

Avril Lavigne ,,When you're gone"

I always needed time on my own
I never thought I'd need you there when I cry
And the days feel like years when I'm alone
And the bed where you lie is made up on your side
When you walk away I count the steps that you take
Do you see how much I need you right now?

When you're gone
The pieces of my heart are missing you
When you're gone
The face I came to know is missing too
When you're gone
The words I need to hear to always get me through the day 
And make it ok

Time

Czas jest bezwzględny dla wszystkich bez wyjątku i po równo traktujący każdego. Płynie swoim trybem, stale ustalonym tempem. Sekundy, minuty...