Zadaję sobie pytanie: gdzie to się zaczęło? Albo lepiej: kiedy to się zaczęło? Przy założeniu, że w ogóle się zaczęło.
Wyobraź sobie ten moment. Idziesz ulicą i stajesz dokładnie w tym samym miejscu, tam gdzie płyta chodnikowa doznała trzęsienia ziemi i składa się teraz z trzech równych części, tam gdzie kiedyś stałam i śmiałam się do Twoich równie roześmianych oczu.
To chyba zaczęło się tam. Choć tak samo jak wtedy, zdałam sobie z tego sprawę o wiele za późno. O wiele za późno, żeby coś jeszcze uratować. Pożar strawił wszystko.
Mnie i całemu światu byłoby łatwiej gdybym udawała głupszą niż jestem w rzeczywistości. A tak, pewna doza mojej wrodzonej inteligencji łaje i przestrasza.
There's no earthly way of knowing what was in your heart when it stopped going. The whole world shook. A storm was blowing through you.
06 grudzień 2011
Save me
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarze:
you are invited to follow my blog
Prześlij komentarz