22 lipca 2013

Big words

Siła. Nie wiem, skąd ją biorę. Do wstania rano, do pracy na wysokich obrotach ponad normę, do wkładania głęboko do kieszeni zmęczenia, chandry, drobnych lub większych dolegliwości. Do walki ze stresem i napięciem.

Szacunek. Mam czasem wrażenie, że moje starania nie przynoszą efektu, takiego jakiego bym oczekiwała. Zatrudnić tylu a tylu cyborgów, wykop ich spod ziemi. Jednak do tych starań szacunek by się z pewnością przydał. I być może nie robię nic nadzwyczajnego, ale staram się jak mogę.

Egoizm. Nie chcę być egoistką, ale czasem najzwyczajniej w świecie myślę tylko i wyłącznie o sobie i czubku własnego nosa. Life. 

A potem mam z tego powodu wyrzuty sumienia duże jak Czomolungma. 

I wiem, że zdarzyło mi się nie okazać szacunku i przeważyło moje ego. Ale wiedz o tym i jeszcze powiem Ci to kilka razy, że jestem z Ciebie bardzo dumna. Też z tych rzeczy, których Ty w sobie nie dostrzegasz.

Nadzwyczajna nie jestem, ale zwyczajną też bym się nie nazwała.

07 lipca 2013

Morning

Ja Ciebie też. Oczywiście, że tak. Tylko powiedziałeś to tak szybko, że nie zdążyłam Ci odpowiedzieć. Najpiękniejszy komplement, jaki mogłam usłyszeć.

11 czerwca 2013

Only for adults

Co by tu... Ach, gdyby płacili mi za wierszówkę, to praca nad blogiem byłaby o wiele łatwiejsza ;)

Ostatnie miesiące bardzo mnie męczą. Fizycznie. Sześć miesięcy naprawdę intensywnej pracy umysłowej, bardzo dużo stresu, kilka łez, zero urlopu. Kilka dobrych zmian, których byłam motorem, dwie chwile załamania i stopniowe wychodzenie na prostą. Zdzieranie gardła. Hej, to powinna być choroba zawodowa rekruterów !

Do tego zachciało mi się znowu uczyć, więc co drugi weekend siedzę i słucham jak profesjonalnie zadawać pytania oraz aktywnie słucham. Wszystko po to, by klient doszedł sam do rozwiązania swojego problemu. I jeszcze mi za to zapłaci. I podziękuje serdecznie za świetne zrozumienie potrzeb oraz dotarcie do istoty problemu.

Czas jest pojęciem względnym. Wolny weekend dłuży się niemiłosiernie, kiedy siedzę sama w domu a za oknem o uwagę dopomina się bezwzględny deszcz. Czasem godzina z kandydatem to za mało, bo na prawdę bardzo ważne jest, jaką markę samochodu oferujemy. Weekend studiujący jest długi, ale intensywny. 25 lat małżeństwa mojego ojca chrzestnego i 30 lat moich rodziców. Moje 27 lat. Niby mało, a jednak coś udało mi się przewalczyć, dostać, poukładać. Wciąż tak wiele bym chciała, to pragnienia z gatunku tych ,,dorosłych" marzeń, na które na pewno przyjdzie swoja pora. Nie do końca wiem, czy obecnie mogę zrobić coś, by je przybliżyć. Chociaż w sumie mogę dużo.

Na razie mam plan krótkoterminowy - wakacje.

Hm, napisałam tę notkę w 10 minut, z zegarkiem w ręku. Może warto wrócić do dziecięcych marzeń o zostaniu pisarką ? Właścicielem własnej firmy już zostałam.

11 maja 2013

Must be funny

Będzie o pieniądzach. Odkąd pracuję zawodowo staram się oszczędzać przynajmniej część każdej miesięcznej pensji. Mam wrażenie, że nie wydaję kasy na głupoty, ale posiadam oczywiście słabości jak ubrania, buty i kolczyki. I książki. Hamulce trochę puszczają mi w czasie wakacji, po pierwsze sam wyjazd/wycieczka to wydatek plus zakupy w trakcie. Staram się nie mieć wyrzutów sumienia z tego powodu, bo to budowanie wspomnień, namacalny dowód, że się było w tym Paryżu czy Dehli. A te są bezcenne. Za wszystko inne zapłacisz kartą Mastercard. 

Jakiś czas temu zrobiłam zakupy w brytyjskim sklepie on-line. Nie mogę doczekać się przesyłki ! Kiedyś chyba aż z Indii leciała do mnie książka o Shah Rukh Khanie ważąca 2,5 kg. Owinięta w hinduskie gazety. Czad. A w 2007 roku za kawał grosza w gotówce kupiłam mojego pierwszego w życiu laptopa, od murzyna.

Posiadam trochę rzeczy. Ubrania, buty, torby, biżuteria, książki, smartfon, laptop, książki, DVD... Czasem mam z tego powodu wyrzuty sumienia, bo konsumpcjonizm nie jest zbyt zdrowy. I zawłaszcza przestrzeń życiową. Dlatego kiedy nie mam już miejsca na myślenie, robię porządki w szafie i na półkach, chowam rzeczy niepotrzebne i nieużywane. Robię miejsce na jogging kreatywności.

Od jakiegoś czasu narzucam sobie reżim jeśli chodzi o wydatki. Staram się jak najwięcej oszczędzić, tak po prostu, bez specjalnego celu. Wiem, że jestem w tej komfortowej sytuacji, że jeszcze nie mam aż tak wielu wydatków związanych z utrzymaniem. Dlatego staram się tą sytuację wykorzystać. Dzięki temu kiedy zamarzy mi się coś, realnie mogę pomyśleć o realizacji tego pragnienia.

Wczoraj poszłam do dwóch sklepów z zamiarem kupna sandałów i szortów. Wyszłam z fuksjowym kostiumem kąpielowym (artykuł pierwszej potrzeby) i rudymi spodniami. Kiedy później otworzyłam szafę (na trzech kochanków), okazało się, że w sumie to szorty posiadam (ale ja chciałam krótsze!) a sandały również (ale chcę inny krój!).

Znajdź tu logikę.

30 kwietnia 2013

Gentleman

Pan tu nie pasuje. 

Pośród tych wszystkich żuli, bezzębnych ekspedientek i klientów proszących o grosika, bo zabrakło stoi Pan taki odpicowany, granatowe mokasyny, kurtka (Barbour ?), koszula na miarę, chinosy i fryz jakby przed chwilą dotykany wprawnymi rękami balwierza. Zapewne ten sok pomarańczowy z antyoksydantami, kiełbaskę chorizo, pełnoziarniste pieczywo i żelki (co w tym wszystkim robią żelki !?) zapakuje Pan do swojego Mini Morrisa i nie wiem jak, ale wywiezie Pan to wszystko do swojej wiejskiej willi w hrabstwie Devonshire. Spogląda Pan na mnie (a ja taka umęczona, włos rozwiany!), szuka Pan w moich oczach rady tudzież pomocy z tej niecodziennej sytuacji, spogląda Pan na innych uczestników tej scenki rodzajowej i chyba sam Pan się nie może nadziwić, że tu jest i stoi w kolejce jak każdy inny zwykły obywatel. Oczywiście płaci Pan kartą, ostatni raz płacił Pan gotówką, kiedy jeszcze to było hipsterskie. Teraz pieniądze pomnaża Panu jakiś doradca prestige a Pan plastikiem spełnia swoje mniejsze i większe marzenia.

Proszę tak na mnie nie patrzeć, jeśli rzeczywiście zależy Panu na mojej opinii, to tak, ta koszula pasuje Panu do koloru tęczówek i tak, weekend w Wenecji czy urlop na Maderze to dobry pomysł. Proszę się tak nie dziwić, proszę chłonąć wrażenie zmieszania się ze zwykłymi ludźmi, może się to Panu przez długi czas nie zdarzyć. Jestem do Pana dyspozycji na wypadek pytań, zawsze to powtarzam.

Time

Czas jest bezwzględny dla wszystkich bez wyjątku i po równo traktujący każdego. Płynie swoim trybem, stale ustalonym tempem. Sekundy, minuty...