Taki zastój. Aktualnie jestem w sesji. Egzaminacyjnej. Dwa za mną, jeden za półtora tygodnia przede mną. Jeden zaliczony w zerówce. Za chwilę jeszcze egzamin na ścieżkę. Nie wiem czy się nadaję na negocjacje, mediacje i rozwiązywanie konfliktów i właśnie dlatego podejdę do tego egzaminu i los osądzi. Ścieżka główna już wybrana: Specjalista do spraw zatrudnienia. Czemu tak? Bo mnie ciekawi powiązanie gospodarki, polityki, prawa, psychologii, socjologii, ekonomii. I dlatego, bo lubię dumnie brzmiące nazwy. Nigdy nie potrafiłam się zdecydować w kwestii tego, co mnie naukowo interesuje. Dlatego wybrałam stosowane nauki społeczne a nie jakąś jedną konkretną dziedzinę. Inaczej jest z ubraniami i mężczyznami. Dobra, lekka generalizacja wyszła ale naprawdę tak jest. Pierwsza bluzka w sklepie- już wiem, że pewnie tą kupię chociaż obejrzę wszystko co mają w asortymencie. Pierwszy związek- już wiem, że to na zawsze, o ile Ten na górze pozwoli.
Zapowiadają się ciekawe wakacje. Pewnie ciężkie z początku, trudne do poradzenia sobie z tęsknotą i odległością od domu, od Ł., od Estetów ale wmawiam sobie, ze wyjdzie mi to na zdrowie. Może w końcu nauczę się dorosłości i odpowiedzialności. Za ocean lecę. Do zgniłego Wuja Sama. Do siedziby wyzwoliciela narodów. Do największej brytyjskiej kolonii. Do uosobienia demokracji, tak mówią. Do kraju hamburgerów i KFC. Do USA. Konkretnie do Philadelphii.
Co potem? Życie. Pewne rzeczy się nie zmienią. Wrócę a tutaj nadal będzie na mnie czekał Nowy Świat, Campus Główny. Z niecierpliwością będzie domagał się mojej obecności jakiś kurs niemieckiego. I nadal będę poprawiać nastrój pewnemu studentowi koreanistyki z urlopem na japonistyce:) I może poszukam sobie jakiejś pracy, która mnie czegoś nauczy. I tak praktyka liczy się najbardziej. I nawet dyplom najlepszej uczelni w Polsce mnie nie uratuje. Może w końcu dorosnę. Kiedyś. Za chwilę.
Zbiera się na deszcz. Uwielbiam ten wiatr przed burzą. Zamykam oczy i można by pomyśleć, że jest się nad morzem.
There's no earthly way of knowing what was in your heart when it stopped going. The whole world shook. A storm was blowing through you.
16 czerwca 2007
Only slipped away into the next room
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Time
Czas jest bezwzględny dla wszystkich bez wyjątku i po równo traktujący każdego. Płynie swoim trybem, stale ustalonym tempem. Sekundy, minuty...
-
Będzie o pieniądzach. Odkąd pracuję zawodowo staram się oszczędzać przynajmniej część każdej miesięcznej pensji. Mam wrażenie, że nie wydaj...
-
Time, time, see how it runs.
-
Już nie liczę przepłakanych nocy, nie liczę rzucanych w przestrzeń pytań ,,dlaczego?”, wbijania paznokci w skórę, żeby tylko przekonywać się...
2 komentarze:
jeszcze muszę się dostać na koreanistykę, >_<. i mieć przyznaną tą dziekankę, >>_<<...
weź mi nie burz moich życiowych planów, co? :)
jak to mają Ci nie przyznać, podobno znajomości tam masz;) ?
Prześlij komentarz