There's no earthly way of knowing what was in your heart when it stopped going. The whole world shook. A storm was blowing through you.
05 maja 2012
The blues
30 kwietnia 2012
Silence
27 kwietnia 2012
Bridge
15 kwietnia 2012
League
Swoisty paradoks: ja, do pewnego momentu w życiu bojąca się ludzi, relatywnie aspołeczna, następnie nieśmiała i cicha a potem zamknięta w sobie, zarabiam na życie w branży, gdzie ludzie są celem, środkiem, podmiotem i przedmiotem rzeczy a także clu programu.
W sumie teraz ludzi się nie boję. Bardziej tego, co mogą zrobić i jak to może zaboleć. Szczęśliwie lub nie mam intuicję, która podpowiada mi, który stawiany na mojej drodze egzemplarz jest wart dalszej uwagi czy może niekoniecznie. Nie wiem dlaczego, ale czasem wiem to po godzinie spędzonej w czyimś towarzystwie. Pewni ludzie po prostu mają w sobie taką głębię, coś tak niezwykle fascynującego, co każe ciągle ich na nowo odkrywać. I obojętnie czy mówią o swoim podejściu do fotografii czy miłości do pewnego klubu piłkarskiego.
Niestety też za szybko, bezinteresownie ludziom ufam. To albo daje energetycznego kopa albo gubi, ale może kiedyś dobrze na tym wyjdę?
Już w sumie nie pamiętam jak to jest z moim poczuciem własnej wartości. Niskie, średnie, na pewno nie za wysokie. Na pewno dążące do akceptacji otoczenia. Na pewno głęboko przeżywające każde zadrapanie otrzymane ze strony homo sapiens. Z drugiej z takim swego rodzaju instynktem macierzyńskim, chęcią uszczęśliwiania tych, których kocha.
30 marca 2012
Above it
I nastała jasność. Słońce dzielnie przedarło się przez pierzaste okopy nieprzyjaciela i na dobre zagościło na ziemi. Idziesz ulicą lawirując między Leonardem Cohenem, żurawiami budowlanymi a tysiącem innych istnień. W głowie zapętla się dźwięk, fraza, zdanie, słowo. Idziesz dalej, bo przecież się spieszysz. Bo przecież gdzieś tam, w sumie nie wiadomo gdzie, czeka ktoś, coś, cokolwiek. Wyprzedzasz niezdecydowanych i spacerowiczów. Psy, koty, chomiki i żółwie. Czy wiesz gdzie idziesz? Czy po prostu idziesz, bo idą wszyscy? A jeśli przyłączysz się do maruderów to czy tłum to zauważy? Czy zignoruje ten akt bohaterstwa, bo przecież bez tłumu jesteś niczym. Albo wszystkim.
Stój. Spójrz na słońce. Niech Cię oślepi. Niech pod powiekami pojawi się tęcza. Set fire to the rain.
W brzuchu motyle. Cudzoziemcy, liga angielska, więzienie w Łodzi i Salvatore.
23 marca 2012
Something that I've done
Lubię przesilenia. Po chwilowym załamaniu przychodzi słońce, które radośnie ogrzewa policzki, wiatr, który rozwiewa niechciane myśli na cztery strony świata i ta lekkość w powietrzu. Kunderowska nieznośna lekkość bytu.
Zrzucając zimowy kożuch niejako zrzucasz ten cały nagromadzony przez zimę ciężar, tę trudność w przedzieraniu się przez zaspy i ciemne poranki.
No i teraz można się subtelnie uśmiechać zza przeciwsłonecznych okularów i bezkarnie obserwować innych ludzi, którzy również posiadając okulary dyskretnie lub dosyć jawnie obserwują nas.
Z pewną dozą fascynacji i zaciekawienia czekam na rozwój wypadków tej wiosny.
20 marca 2012
Bright eyes
On zrobił z Ciebie idiotkę przy wszystkich, ośmieszył Cię - powiedziała J. pewnej marcowej nocy, kiedy to karaoke i zielone piwo już się znudziło a kolejnym priorytetem na wieczór był zbawienny sen. J. w krwi oprócz złości miała procenty, ale mówiła z głębi pradawnego kobiecego porozumienia dusz.
Cóż, nie postrzegałam tego w ten sposób, ale tkwi w tym ziarno prawdy. Ale czegóż można wymagać od magistra psychologii z poharataną psychiką ?
Na Prostej jest takie kolorowe graffiti na ścianach zniszczonego do granic możliwości budynku a mimo to tętniącego w środku życiem. Czasem wydaje mi się, że jestem uosobieniem tego cudu architektury. W środku - kocioł, w miarę uporządkowany wbrew pozorom ale kocioł emocji, myśli i obrazów. Typowa introwersja. Z zewnątrz nieco poharatana psychika, która ma zadziwiającą wręcz (nawet dla mnie, właścicielki) zdolność regeneracji. No i w miarę sensowna powierzchowność. Stylowe graffiti.
Time
Czas jest bezwzględny dla wszystkich bez wyjątku i po równo traktujący każdego. Płynie swoim trybem, stale ustalonym tempem. Sekundy, minuty...
-
Będzie o pieniądzach. Odkąd pracuję zawodowo staram się oszczędzać przynajmniej część każdej miesięcznej pensji. Mam wrażenie, że nie wydaj...
-
Nie żebym chciała zapychać bloga nie pisząc niczego ale przeglądając zdjęcia z ostatnich kilku plenerów znalazłam pare ładnych, na których m...
-
Czas teraźniejszy przypomina mi koniec semestru w liceum. Multum sprawdzianów(teraz dumnie nazywane kolokwiami), testów zaliczeniowych, prac...